Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2016

Zgoda która ufa...

W paradoksach istnieją odpowiedzi na największe pytania. Pytanie o sens życia często, o ile nie zawsze znajduje swą odpowiedz po śmierci. Pytanie o odpoczynek odkrywam, gdy ciężko się napracuję. Istotę wspólnoty poznaję w doświadczeniu samotności. Szczęście dostrzegalne jest jaśniej w sytuacji jakiegoś braku i pustki ( nieszczęścia ).
Wniosek jaki z tego płynie jest prosty: By żyć naprawdę, trzeba wejść w życie z całym spektrum tego co ono oznacza. Bo skoro moja samotność objawia mi tyle prawdy o ludzkiej miłości i więziach to jej brak byłby dla mnie uszczerbkiem. Moje cierpienie, smutek i tęsknota wprowadzają mnie w doświadczenie jakiejś łączności z tyloma ludzkimi istnieniami, które doświadczają cierpienia o stokroć bardziej niż ja. Moje cierpienie uwrażliwia mnie, bo poznaję przez nie co oznacza cierpieć i mogę współczuć…mogę wzbudzić w sobie tę szlachetną odmianą poruszenia, które staje się modlitwą za drugiego człowieka, który jest w potrzebie…
Moje cierpienie pokazuje mi też czym…

Dbałość, miłość, pielęgnacja...słów kilka na temat rozwoju więzi.

Gdyby nie spotkanie z kilkoma osobami wszystko byłoby inaczej…Myślę o tym, że w życiu tak bardzo istotne są relacje. Ogólnie więzi, które zawieramy.
Może nie jestem jakaś bardzo stara…ale tak teraz mam, że patrzę z perspektywy. Widzę, jak konkretne spotkania, z konkretnymi ludźmi wpłynęły na to kim jestem, co robię, jaki jest standard mojego samopoczucia.
Jakby nie było, ludzi spotykamy od początku…Ledwo wyjdziemy z łona matki. Tak bardzo relacje rzutują na to jaki jest nasz świat. To wręcz oszałamiające…Prawdą się okazuje przysłowie „kto z kim przystaje takim się staje” i jakaś niezwykła mądrość jest w biblii, kiedy mówi ona o tym, by unikać przewrotnych i złych. Już w psalmie 1 czytamy, że „błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wkracza na drogą szyderców”. Lecz…czy to oznacza, że mam uważać niektórych za gorszych i nimi gardzić?-Bynajmniej. Biblia pokazuje w ten sposób o wiele głębszą prawdę. Chodzi w niej o to, by głębokie, przyjacielskie relacje budować z…

Święta przestrzeń resetu.

Jak odpocząć by czuć się wypoczętym? Jakiś czas temu napisałam parę słów o lenistwie. O tym, że nie wpływa ono na nas  dobrze. Jeden z Waszych komentarzy kazał mi podejść do tematu od strony pozytywnej. Zamiast pisać o złowrogich skutkach lenistwa napiszę dziś o dobroczynnych skutkach odpoczynku.

Po pierwsze. Odpoczynek nie równa się lenistwu i to jest zasadnicza różnica między nimi. Lenistwo jest takim sposobem przeżywania czasu, że nic z niego nie wynika, ani dla osoby leniuchującej ani jej otoczenia. 

Odpoczynek ma swoje zadanie do spełnienia, wszystko zaś, co ma do spełnienia jakąś rolę nie jest lenistwem. Dlatego też sen nocny nazywamy spoczynkiem, a nie mówimy że leniuchujemy. Wiemy przecież, że aby dobrze funkcjonować należy się porządnie wyspać. Podobnie jest z pracą-jeśli ma być efektywna i twórcza winna być poprzedzona mądrym-twórczym odpoczynkiem.

Co to znaczy mądry, twórczy odpoczynek?
Odpoczynek twórczy, to taki, który ani nie jest wysiłkiem ponad siły ( sport, turystyka) ani…