Uwalniające piękno kontemplacji.

Wstępując do wewnętrznego sanktuarium, zyskujemy pokój, swobodę i naturalność. Ponieważ odkrywamy swoją najgłębszą tożsamość. Widzimy, że to kim najgłębiej jesteśmy obdarza nas niesłychaną godnością.

Dlatego modlitwa kontemplacyjna opiera się na drodze wypuszczania. Chodzi o umiejętność pozostawienia Bogu inicjatywy. To nie jest prosty krok.

Normalnie raczej się troskamy o tysiące spraw, nęka nas wiele naszych lęków i obaw. Czasem uciska aż do fizycznie odczuwalnego bólu.

Modlitwa kontemplacyjna otwiera nowy horyzont, ponieważ wchodząc w nią zamykasz za sobą swoje troski. Oddajesz je z ufnością Bogu. To krok wiary…

Oczywiście, nie oznacza to wcale, że Twoje niepokoje przestaną przychodzić do Ciebie w czasie modlitwy. Zmieni się jednak podejście jakie do nich masz.

To wewnętrzne sanktuarium jest bowiem jak twierdza obronna, lub jeszcze bardziej, jak ramiona Ojca. Pozostawiasz wszystko w tych ramionach. Pozostawiasz w nich cały swój świat, to co dla Ciebie ważne i to czego się obawiasz.

Pozwalasz Bogu, przejęć inicjatywę wierząc, że na Twojej głowie, każdy włos jest policzony i że sprawy oddane Bogu, zaowocują najpiękniej. Będą z tego zdrowe owoce.

Dlatego kontemplacja łączy się z oddaniem kontroli nad swoim życiem w ręce Boga. Potrzeba powierzyć się w myśl słów „Powierz Panu swą drogę, Jemu zaufaj On sam będzie działał”( Ps 37,5).Przestajesz troskać się o wszystko, o swoje życie „co masz jeść i pić” bo o to wszystko zabiegają poganie (Por Mt 6, 25).

Zaczynasz rozumieć, że Bóg chce byś mu oddawał swoje troski, chce je od Ciebie zabrać i stajesz się wolny w dawaniu. Czasem dawanie to zaboli Twoje EGO ale Miłosierny opatrzy każdy Twój Ból oliwą która koi i czyni zdrowym.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Wycieram nosy cudzym dzieciom

Poszukiwanie własnej wartości.