Przejdź do głównej zawartości

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.

Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.

Mowa nas zdradza…

Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.

Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!

W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!

Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!

Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, ponieważ prostota aktu kontemplacji skupia całego człowieka, ze wszystkimi sferami na jednym prostym elemencie.

Przykładowo…modlitwa monologiczna, w której powtarzamy w myślach jakiś fragment Pisma Świętego uczy koncentracji i uważności. Umysł nie jest tu rozproszony w poszukiwaniu pokarmu dla rozważań, nie zajmuje się roztrząsaniem egzegezy. Tu umył karmi się czystym Duchem Słowa a zatem Duchem Świętym.

Przygotowany przez wcześniejsze studium Pisma umysł może już zostawić uczone tezy i dowody-zobaczywszy i poznawszy je pozwala sobie teraz na odpoczynek w sitowiu tej wiedzy. Nie rozmyśla, nie poszukuje lecz w tym wygodnym, osłaniającym od wiatru sitowiu wpatruje się w uzbierane podczas badania Pisma krajobrazy. Nic już tu nie bada, tylko patrzy i smakuje sam nektar słowa.



Takie doświadczenie uczy słuchania jak nic innego. Wyciszony umysł łagodzi w nas ciekawość a tym samym otwiera na prawdzie wyznanie tego, którego słuchamy. Czysty umył nie projektuje tu na słuchanego własnych diagnoz i pomysłów. Skupiony słyszy czyste wyznanie i może usłyszeć prawdę, która faktycznie pochodzi od słuchanego nie zaś z projekcji własnych badań nad drugim człowiekiem.

Komentarze

  1. "pozwala sobie na odpoczynek w sitowiu wiedzy"... Siostro, chyba przyszedł czas jakiś wiersz napisać? Już go słyszę, nadchodzi powiew z "krainy łagodności"../p.

    OdpowiedzUsuń
  2. O! Nowy szablon! Bardzo ładny. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, dzięki...no czasem trzeba trochę pozmieniać. Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Ciekawe jest, że to czego zwyczajnie nie zauważamy u siebie, bardzo łatwo rzuca nam się w oczy u innych.. Tak stało się i tym razem.. Zobaczyłem u Siostry pewną skłonność albo pokusę do estetyzacji. A Tischner ostrzega przed "estetyzacją życia", bo może ona zająć miejsce "Dobra, które wybiera i zbawia, a kto żyje estetycznie, syci się wartościami i własną twórczością."
    To nie jest negacja jednej wartości na rzecz drugiej, ale postawienie człowieka przed radykalnym wyborem, czy chce wzorem buddyjskich mnichów pozostać na górze i współczuć "z wysoka", czy też za Chrystusem zejść ku bolesnej rzeczywistości, który nie tylko współczuje ludzkości, ale cierpi razem z konkretnym człowiekiem., którego wybiera i zbawia.....

    OdpowiedzUsuń
  4. Siostro, żałuję bardzo, że Siostra wybrała taką czcionkę.
    Tak mi trudno to czytać, a często zaglądam na to miejsce. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Boska latarka i noc zmysłów.

Przyszła pora na obalenie kolejnego mitu. Jest nim mit ciała. Jest to w dodatku mój osobisty mit, bo często –chyba zbyt często na tym blogu pisałam o ciele trochę zbyt nowocześnie. Nie ujmując niczego godności jaką posiada ludzkie ciało, która to godność jest wielka, bo przecież w ciele zmartwychwstaniemy, trzeba popatrzeć na ciało też od tej drugiej, równie prawdziwej strony.
To właśnie cielesność jest w nas powodem nieuporządkowania, to od niej zaczyna się walka o duszę. Nie można zaczynać książki od ostatniej strony, tak samo, nie można praktykować modlitwy wewnętrznej bez pracy duchowej, która jest uporządkowana.
Przez to, że nasze ciało jest mieszkaniem zmysłów, walka zaczyna się właśnie od zmysłowości. By zbudować człowieka wewnętrznego, należy zacząć od uporządkowania sfery zmysłowej. Dlatego też pierwszym oczyszczeniem na drodze do kontemplacji jest według mistrzów duchowych oczyszczenie zmysłów, nazywane czasem „nocą zmysłów”.
Bóg, chcąc zanurzyć duszę ludzką w sobie, prowadzi…

Ocalić Małego.

Bóg to prostota i kruchośćmały jest i gołybezdomny i w tułaczce.
Mały w świecie naszych urojonych wielkościna chwilę co rok zwraca na siebie nasze oczy.
Więc Go zechciejmy zauważyćPrzyjąć do siebie nie tylko na święta.
Zacząć zupełnie na nowo.Wierzyć w moc ukrytą w najmniejszym.
Ocalić pokorę i oddanie drugiemuby w nas PRZETRWAŁ.

Mistyka...

Taki nastał czas…że wgłębiamy się mocniej w Boskie Serce. Mnie osobiście nasuwa się taka myśl, że serce zawsze ma swoje tajemnice. W Bogu zaś tajemnic tych jest bez liku, bo Serce to jest skarbcem tajemnic. W sercu odbywa się tajemnica – misterium.
Mistyk to człowiek żyjący tajemnicą. Oznacza to, że życie jego odbywa się w przestrzeni pewnej ciemności. Tajemnica jest przecież tajemna, więc jest ukryta-nie jest jasna i wyraźna dla każdego. A życie mistyczne polega właśnie na życiu w atmosferze takiej niejasnej do końca rzeczywistości. Doświadczenie to wielcy znawcy tematu nazywali światłem tak mocnym, że oślepiającym intelekt i zmysły( św. Jan od Krzyża).
Czy to znaczy, że mistyka jest tylko dla wybranych?
Coraz mocniej przekonuję się, że to człowiek sam z siebie decyduje, czy wchodzi w życie tajemnicy serca Bożego-w mistykę, czy też wybiera życie oparte jedynie na tym, co widoczne, dotykalne, racjonalne. Mistyka, to proste zdanie się na Boga we wszystkim.
To może dziwić…bo przecież misty…