Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2017

Mniej masz-więcej umiesz.

Kochani Umiar nas uzdalnia, nadmiar nas zubaża. Serio! Prosty przykład zaczerpnięty jest z mojego dnia-dnia dzisiejszego-dodać warto.
Nie jestem muzykiem ale gram na gitarze, ładne 20 lat. Otrzymaną  jako nastolatka gitarę darzę szczególnym sentymentem. Jest już masakrycznie poobijana, podrapana, do żywego drzewa obdarta z lakieru niedelikatnym gestem kostki. Dwa razy zmieniane siodełko ( próg nr 0), lakierowana dwa razy na własną rękę ( czy raczej własną ręką).
Dziś przegrała w starciu z moim uczniem z klasy III (SP).Straciła klucz-złamał się(kawał żelaza-dodać trzeba).
Kochani, myślałam, że to już koniec…Że nie pogram, aż do kolejnej próby uratowania kultowego instrumentu, oczywiście w oparciu o własne zdolności lutnicze ;)
Kiedy pierwszy raz zmieniałam próg-nie miałam pojęcia, że to mi się uda. Dziś podobnie stało się z kluczem. Otóż…”Nie pogram do momentu zakupu nowych maszynek z kluczami”-pomyślałam ze smutkiem.
No ale coś mnie podkusiło i stwierdziłam, że wcale nie trzeba stroić gitar…

Skrajność.

Popadam ze skrajności w skrajność-wiemJ
Po miesiącu nic nie pisania, nagle piszę dzień po dniu. Ale wiecie…To ma dobrą wiadomość. Nie jestem jakoś mega związana z tym dziełem.
To znaczy…Nie zrozumcie mnie źle. Chodzi mi o to, że potrafię żyć bez pisania i nie sprawia mi problemu świadomość, że rzadko pisząc nigdy nie będę trendy.
To jest dla mnie ważne. Na świecie dosyć sporo jest narcyzów. Sporo ludzi mających „parcie na szkło”. W starciu z nimi, poczciwy introwertyk, którym jestem ma nikłe szanse.
W moim pisaniu drodzy, nie chodzi mi o ilość wyświetleń. Chodzi mi o jakąś niewidzialną, choć wyczuwalną przeze mnie wspólnotę dusz (Chrystusowych JJJ).
Dziękuję Wam, że od czasu do czasu macie potrzebę tu zajrzeć, że są tacy, którzy zaglądają regularnie. To dla was „trzódko mała” tu w tych Internetach jestem. Jeśli komuś daję coś wartościowego, to moja radość jest wielka.
Będę tu kochani razem z Wami, czasem częściej, czasem rzadzie,j ale będę. A Wy…czujcie się wolni. Dopóki czytanie moich teks…

Charyzmatyczna kolorowość

Czas mój jest ostatnio intensywnie wypełniony. Przyznam, że w wielką tęsknotą wyczekuję zbliżających się wakacji.
W Archidiecezji Szczecińsko-kamieńskiej, gdzie pracuję, co roku w długi majowy weekend organizowane są Archidiecezjalne dni młodych. Impreza trwa trzy dni i dwie noce, spędzone często na szkolnym korytarzu, lub sali gimnastycznej. O spaniu nie ma mowy…No chyba, że masz zaprzyjaźnione Siostry które wynajdą dla Ciebie kawałek miejsca by w nieco spokojniejszych okolicznościach skłonić swą głowę.
Tak to dzięki uprzejmości tzw: „niebieskich sióstr”-Uczennic Krzyża  mogłam spędzić te noce pod przyjaznym dachem mieszkającej w Goleniowie Pani.
Kościół to bogactwo charyzmatów. Nie dobrze jest zawężać swą uwagę na jednym, lecz warto otworzyć oczy nieco szerzej. W ten sposób charyzmaty poszczególnych wspólnot mogą wzajemnie od siebie czerpać, nie zatraciwszy przy tym własnej odrębności.
Powiem nawet, że w moim odczuciu takie spotkanie z innością pozwala dopiero sprecyzować siebie samego…