Stał się skandal ciała.

Zdumiewam się coraz mocniej nad kenozą. To greckie słowo oznacza zejście Boga do tego co najniższe, najbardziej wzgardzone, najmniejsze.
Słowo stało się właśnie tym...Odwieczny, wszechmocny Bóg wziął na siebie ludzki sarks. Sarks oznacza coś co jest najbardziej cielesne.Tym słowem Ewangelia Janowa mówi o Wcieleniu. To wydarzenie z gruntu bezprecedensowe...

Oszałamia mnie i zdumiewa, Bóg wybierający nasz ludzki sarks, kondycję tak mizerną i skłonną do tylu słabości.Ten Bóg utożsamił się więc z tym co we mnie najsłabsze i nie był to jakiś ślepy przypadek, lecz świadoma Boska decyzja.

Bardzo często oskarżam swój sarks, moją tendencję do słabości. Oskarżam nawet za to, że czasem choruje. Nie zgadzam się na słabość w sobie i wzrusza mnie Bóg, który nie tylko się na to zgodził ale i pokochał.

Znaczy to dla mnie bardzo wiele, a przede wszystkim to, że moja kondycja stała się mieszkaniem Boga. To istny skandal! Coś, co przede mną samą wydaje się być zbyt wielkim uniżeniem.Bo ja przecież swoje ludzkie, cielesne słabości tak często chciałabym amputować.

Bóg przylgnął z tak wielką miłością, do mojego grzechu i słabości, do trudnych poranków i nie łatwego charakteru. Przylgnął z miłością, bo Słowo weszło w sarks. W najniższe pokłady tego co ludzkie.

Przecież mógł wyznaczyć sobie dajmy na to jakąś Boską skalę, iloraz inteligencji ludzi w których zamieszka, warstwę społeczną, materialną.

Tymczasem On wybrał totalnie to co ostatnie. 
Mocno, mnie to zawstydza i porusza, gdyż mam totalnie odwrotnie. Dążę w życiu to tego by nie mieć byle czego i nie być byle kim...Zupełnie inaczej zrobił On- Bóg Człowiek

Piszę to, bo uzmysłowiłam sobie, że roszczenia jakie mam wobec życia nijak mają się do tego Kim jest Ten, kogo ponoć wybrałam naśladować.

Dojrzewa więc we mnie myśl o tym by pójść za Nim drogą kenozy, na moje ludzkie możliwości. Wybierania i poprzestawania na tym co małe, ostatnie i wzgardzone.Tak przecież zrobił On...

Komentarze

  1. piękne
    dziękuję siostro za podzielenie się taką refleksją

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że łączenie przeciwieństw należy do najbardziej ulubionych i twórczych rozrywek Pana Boga. Wychodzi z tego paradoks zakrawający na skandal, a następnie człowiek łamie sobie nim głowę ku uciesze tego Pierwszego.../ pb


    „Droga w górę jest drogą w dół." ~ Heraklit z Efezu

    OdpowiedzUsuń
  3. „Skandal" to ulubione słowo prasy brukowej, które z gazet krzyczy mi jakoś jednowymiarowo, dopiero w zestawieniu z rzeczywistością religijną nabiera znaczenia, sensu i smaku, np. taki
    SKANDAL MIŁOSIERDZIA...

    OdpowiedzUsuń
  4. Prawdę powiedziawszy, w dziejach zaistniały dwa skandale /Wcielenia i Odkupienia/ i oba dotykają Sarks...

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda na to, że w świecie ducha ciało ludzkie jest najbardziej problematyczne, i to do tego stopnia, że aż wymaga/ło interwencji samego Boga. Innymi słowy człowiek bez pomocy Stwórcy nie jest w stanie przyjąć swego ciała, zaakceptować swej nędznej egzystencji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba jednak nie możemy uciec od swych zwierzęcych korzeni w sferę idealnych wyobrażeń, ani ukryć się przed Bogiem, który przecież nie chce nas zawstydzić, ale pomóc przyjąć rzeczywistość jaka jest.

    OdpowiedzUsuń
  7. A rzeczywistość jest surowa, nie można jej wytrzymać bez łaski Boga.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na poziomie Sarks miłość jest boleśnie zubożona dlatego najpierw musimy pokochać Boga abyśmy mogli zintegrować pozostałe aspekty człowieczeństwa i mogli jako ludzie obdarzyć się szacunkiem i miłością.

    OdpowiedzUsuń
  9. To prawda, że Chrystus zstępuje do najniższych warstw ziemi, schodzi do korzeni, aby je leczyć, aby tych, którzy do Niego należą wyprowadzić na światło, w blasku poranka...

    OdpowiedzUsuń
  10. Błogosławieni, którzy idą drogą kenozy Boga...
    https://www.youtube.com/watch?v=Gnaqo99WFs4

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobór ikony do artykułu (wielowątkowego)
    'Stał się skandal ciała' w moim pojęciu
    właściwy bo Raj jest miejscem
    gdzie się narodziliśmy.
    Myślenie o atomach pierwiastków było zanim
    poznaliśmy je z tablicy Mendelejewa.
    Siostra intuicyjnie kieruje się do najmniejszych
    cząstek słusznie rozumując o ich potędze
    materialnej.
    Potęga duchowa atomu na razie jest ukryta
    w myśli filozoficznej człowieka.
    Nasza pycha dopuszcza myśl :
    "tylko ludzie wierzą".
    Moja pycha mówi mi :
    "atomy są przeciwstawne/ widzialne i niewidzialne/.
    Dziękuję Bóg za cud wiary w Bóg.
    Doktor Wiara

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Poszukiwanie własnej wartości.

Jezus wybrał bydle.

Gdzie jest dusza?