Gdzie jest dusza?


Dzisiejsza religijność mocno zaplątana jest w sidła różnych prądów myślowych. Plącze ją mocno źle rozumiana psychologia, filozofie bliskiego wschodu i lęk, który z dziedzin typowo świeckich, przenosimy na religijność.

Doświadczenie religijne jest rzeczywistością niezwykle intymną i dotykającą w człowieku takich rejonów, które nie obejmuje ani psychika ani intelekt. W teologii dogmatycznej miejsce to nazywamy nous. I choć dla większości czytelników pojęcie to z pewnością okaże się enigmatyczne, warto postarać się o rozpowszechnienie dyskusji o nous.

Arystoteles mówił, że jest to boska część duszy, Platon że to jej część rozumna, Plotyn nazywał je emanacją boskiej natury w człowieku. Wszyscy zgodni byli co do jednego: nous, jest właściwością duszy ludzkiej. Najbliżej katolickiej prawdy był jednak Platon, bo dogmatyka powie nam, że nous, to umysł.

Trzeba tu dopowiedzieć, że umysł to nie jest to samo co mózg…Umysł nie koniecznie „mieszka” w mózgu. Jeśli jednak stanowi rozumną część duszy, można powiedzieć, że jest niejako związany „organicznie” (docześnie) z tym, co nazywamy układem nerwowym, czyli owym kosmicznym splotem neuronów, wewnątrz nasz. Od głowy po koniuszki palców stopy cali jesteśmy unerwieni.

Dzisiejsza religijność, plącze się często w gąszczu ezoteryzmu o czym można było przeczytać w ostatnim głośnym wywiadzie z ks. Grzegorzem Strzelczykiem.[1]Zaplątana jest również w modę na fitness, zdrowe odżywianie, medytację buddyjską i coaching. Pojęć tych jednak mieszać nie wolno.

Wiele trzeba było czasu bym sama doszła do stwierdzenia, o najpierw własnym analfabetyzmie religijnym, a po wtóre o opłakanym stanie wiedzy powszechnej o duszy ludzkiej i jej interakcjach z otaczającym ją światem. Analfabetyzm ten, jest dojmującą dziurą w formacji intelektualnej katolików. Skutkuje on myśleniem magicznym wśród wiernych i zabobonnością, pokropioną nie raz wodą święconą dziwnego rodzaju wyznawców ruchów charyzmatycznych.

Żebyście mnie nie zrozumieli źle..nie mam nic przeciwko charyzmatom, charyzmatykom i  tzw Odnowie…Sama korzystam z daru języków i bywam na spotkaniach organizowanych przez ruchy Odnowy Kościoła.

Jednak…Potrzeba edukacji! Gdyż charyzmatyczne spotkania, na których młodzież gimnazjalna „upada” w Panu, mogą w konsekwencji w przyszłości doprowadzić tych młodych bardziej do wspólnoty Zielonoświątkowej aniżeli  do umiłowania Kościoła Katolickiego. Nie oszukujmy się…w Kościele Katolickim  w centrum stoją sakramenty, nie doświadczenie charyzmatyczne.

Duch Święty, darząc charyzmatami pierwszą wspólnotę uczniów dał im niejako narzędzia do wypełnienia misji „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody(…) uzdrawiajcie, wskrzeszajcie itp.” To ma być narzędzie, nie zaś rodzaj duchowego znieczulacza, czy narkotyku, po którym czuję się lepiej.

Z tej właśnie przyczyny ważne jest, by katolicy wiedzieli czym w nich jest nous. Wiedząc o istnieniu umysłu duszy, rozumu duszy należałoby następnie zadbać o odpowiednie odżywienie tego miejsca w człowieku.

Przez fakt związania doczesnego z układem nerwowym człowieka, nie można dopuścić, do tego, by religijność kojarzona była z impulsami działającymi  negatywnie na ten system. Chodzi mi tu o lęk, który owocuje nerwicowym podejściem do Boga i niewolniczym wypełnianiem praktyk religijnych. Bywa, że praktyki te spełniane są nieomal doskonale, lecz niestety niewolniczo, bo lękowo.

Jezus wielokrotnie mówił „nie lękaj się”. Oraz „Prawdziwa miłość usuwa lęk” ( 1 J 4, 18).

Rozwój religijny może dokonać się jedynie poza lękiem, w doświadczeniu wolności i bezinteresownego daru z siebie.








[1]http://wiez.com.pl/2018/05/08/ks-strzelczyk-kosciol-w-polsce-dryfuje-w-tempie-przerazajacym-w-strone-neognozy/

Komentarze

  1. ok, przeczytałam. To gdzie jest ta dusza? Czy jest to "świadomość"? Ale przecież nawet ludzie bez świadomości (i bez rozumu, co mnie trochę pociesza) mają duszę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umysł to część duszy rozumnej.Brak świadomości jest defektem będącym konsekwencją grzechu pierworodnego czyli znika po drugiej stronie życia.Ludzie bez świadomości takiej totalnej nie istnieją bo albo mieli ja przed zachorowaniem albo w przypadku głębokich uposledzen mają np świadomość bólu czyli własnego ciała.

      Usuń
    2. Dobrze, umysł to część. A reszta?

      Usuń
    3. To jest pytanie, które nie będzie posiadało odpowiedzi dopóki nie poznamy całej prawdy. Wiele na to wskazuje że dusza obejmuje sobą ciało, tak jak rozum obejmuje rozumne działanie cielesności.

      Usuń
    4. Rozum obejmuje niewielką część cielesności. Częściej cielesność bezrozumna odbiera rozum :P.

      Czy dusza to rozum plus psychika plus emocje plus jeszcze nie wiadomo co, czego nie potrafimy namacać?

      Usuń
  2. Święty Paweł bardzo dużo o tym pisze... O prawie, ciele i grzechu, które ścierają się z naszym głębokim pragnieniem wolności. A gdzie ona jest? Na pewno nie w nas samych...bo nic nie dają nam nasze uczynki, doskonale wyznaczane cele, wysokie ideały, nawet pragnienia te najwspanialsze, dobre. Wszystko to samo z siebie nic nie daje... Ostatnio odkrywam, że chyba jedyną drogą do wolności jest uniżenie i przyjęcie własnej słabości... trudne to bardzo. Nie rozumiem do końca tego nous...ale jeśli jest to części duszy, to może to jest ta Jego cząstka w nas?

    OdpowiedzUsuń
  3. generalnie to w Niebie Jest. I w ogóle wszędzie Jest, bo Jest Bogiem, więc gdzie nie pokażesz, to w Niego trafisz, chyba.

    OdpowiedzUsuń
  4. „Rozwój religijny może dokonać się jedynie poza lękiem, w doświadczeniu wolności i bezinteresownego daru z siebie." - bardzo ładne zdanie, i nowatorskie wziąwszy pod uwagę realia naszej rodzimej religijności! :)


    Pozwolę sobie też dorzucić kamyczek do ogródka w temacie NOUS

    „Nasze ograniczenia kulturowe każą nam rozgraniczać, to jest psychologiczne, a tamto z dziedziny wiary, jeśli to jest fizyczne to nie ma związku z duchowością, ale to nie oddaje prawdy o człowieku."

    Powyższe zdanie wynotowałem z filmu: https://www.youtube.com/watch?v=c0EON3_pU1s

    I przypomniało mi się jeszcze ciekawe zdanie o. Eremity OVE:

    „To, co ludzkie, ujawnia się jako przestrzeń Bożej obecności.
    To, co Boże, objawia się poprzez ludzką zwyczajność."

    I na koniec ukłon w stronę Matki Pauli:

    „Mistyka jest to nauka o życiu Prawdy w duszy."

    *miał być jeden, a są trzy... kamyczki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. https://www.youtube.com/watch?v=UeweRNcAhqA

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Jezus wybrał bydle.

poemat nie do końca.