Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2012

Posiadamy "materiał" badawczy.

Obraz
Obserwując świat można dojść do wniosku, że człowiek żyje na nim zupełnie zagubiony. Pomimo ogromu wiedzy, którą nabyliśmy o świecie, wydaje się, że czym więcej o nim wiemy, tym mniej rozumiemy zarówno ten świat jak i samych siebie oraz miejsce jakie zajmujemy w tym świecie. Czemu tak jest, że wiedza paradoksalnie nas ogranicza, do naukowych dociekań? Badania dają pewność postawionych wcześniej tez , a obserwacje naukowe potwierdzają, bądź obalają dotychczasowy ogląd świata? Wszystko .. .wszystko wydaje się być w naszych ludzkich rękach. Mickiewiczowskie szkiełko i oko wciąż nas zatraca w roztrząsaniu i dyskusjach. Czujemy się mądrzy, mamy w wielu kwestiach materiał badawczy pod ręką. Pozwalamy nawet by  „materiałem” tym był człowiek, którego ograniczyliśmy do nazwy „zygota”. Kiedyś Bóg rzekł do pierwszych rodziców; „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystki

Frustrujący Bóg.

Obraz
Życie weryfikuje nas  w naszych postawach wobec niego. Stawia w sytuacjach domagających się potwierdzania naszych deklarowanych przekonań. Zdarza się że zawstydza przed nami samymi, frustruje i wciąż okazuje się być większe, niż nasze proste odpowiedzi jakie mamy na jego temat. To dobrze świadczy o życiu, lepiej jeszcze o jego Dawcy. Wciąż okazuje się większy niż nasza deklarowana znajomość Jego. Wciąż uczysz się Go na nowo. Gdy docierasz do przekonania, że coś o Nim wiesz, bardzo szybko i niezwykle umiejętnie wyprowadza cię z tej ułudy. Po raz kolejny stawia w sytuacji, której totalnie nie przewidziałeś. Bóg nas frustruje, zmusza do myśleni a , miesza …Jak bardzo to lubi? Popatrz na Maryję, na jej pomieszane plany, na Józefa, na Piotra i na wielu innych, którzy nigdy nie „planowali” Bożego Zwiastowania. Zwiastowanie mnie frustruje…Zmusza do zmiany kierunku. Dawca życia znowu zaprasza do noszenia Boga pod sercem. Nie potrafię odnaleźć się w tej sytuacji. Czy odpowiem „fiat”?

oczyszczenie? więc co?

Obraz
Jaki sens ma oczyszczenie duszy? Czy warto się o nie starać i jakie przynosi rezultaty…? W każdej doktrynie religijnej( gdy się bliżej przyjrzymy) mamy do czynienia z elementami oczyszczenia. Obecnie, bardzo na topie jest oczyszczenie umysłu jakie proponuje nam buddyzm, hinduizm, konfucj o nizm. Te filozofie pseudo religijne mają na celu wyzwolenie duszy z ciała.  M edytacja transcendentalna będzie usiłowała doprowadzić nas do stanu nirwany, czyli totalnego uwolnienia od zmysłów, głodu, cierpienia, ale i ludzkiego szczęścia. Można powiedzieć że współczesny człowiek, poszukujący duchowości często przypomina starożytnego rozbudzonego zmysłowo greka, który nagle usłyszał o kojącej roli stoicyzmu. Od wieków człowiek poszukuje harmonii ze sobą samym i ze światem, od wieków kieruje nim jakiś pozazmysłowy instynkt duchowy. Ale czy nirwana jest właściwą odpowiedzią? Być może nirwana jest jedynie najłatwiej osiągalnym stanem, często wywoływanym sztucznie przez różnego rodzaju s

Nie postanawiaj bez namysłu.

Obraz
Postanowienia? Hmmm …..słyszymy o nich od dziecka. Dwa razy w roku na Wielki Post i w Adwencie, trzeba coś sobie postanowić…Popracować nad sobą. Ale po co? I czy ma sens raz, dwa razy w roku się „pomęczyć” by później z tęsknotą wrócić do „starych przyzwyczajeń”? Jaki jest sens postanowień? Czy w ogóle mają jakiś sens? Popatrz, wielu ludzi postanawia coś , by się poczuć dobrze, że „wytrwali”, sprawdzili swoją wolę…i są spokojni. Ale czy naprawdę o to chodzi w postanowieniach? Chyba nie. Więc o co w nich chodzi? Postanowienia mają dużo głębszy sens, ich istota tkwi w poście. Post nie ma na celu poprawy własnego wizerunku przed sobą samym i w oczach innych ludzi, lecz ma prowadzić od OCZYSZCZENIA DUSZY. To oczyszczenie jest leczeniem, jest terapią, namaszczaniem nadwyrężonych miejsc balsamem ukojenia. Postanowienia zatem wcale nie muszą się kojarzyć   z czymś przykrym. Cała sztuka polega na tym by nie podchodzić do nich banalnie. Większość z nas gubi sens postanowień, przez ban

Po co znowu ten Adwent?

Obraz
O co chodzi? Po co jakiś Adwent? Przecież mi się nie chce…to i tak nic nie zmieni. Tyle razy próbowałem i na co? Na darmo! Postanowienia, próby walki, roraty, spowiedź…i co? dalej to samo!!! Czy też tak myślisz? …. Więc spróbuj inaczej. Pomyśl że ta Miłość, która rozwija się pod sercem każdego z nas, niczym w Maryi daje Ci wolność wyboru. Życie rodzi się wówczas, gdy się o nie dba, inaczej może dojść do zagłady. Adwent jest noszeniem życia Bożego pod naszym ludzkim sercem, by Jezus narodził się w Twojej duszy. On nie wymaga pałacu, nie prosi Cię byś przed nim udawał że masz willę z basenem. Nie! On pragnie przyjść do Ciebie takiego jaki jesteś. Więc…może przestań liczyć na własne siły, i pozwól by Miłość nauczyła Cię troszczyć się o życie.