Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2013

Przepis na szczęście

Obraz
Jesteśmy skazani na cierpienie?  A może jesteśmy powołani do cierpienia? Na samą myśl chcesz zaprzestać czytanie w tym miejscu, ale zaczekaj…Nie uciekaj przed moim pytaniem…Jeśli nie teraz ono i tak kiedyś Cię doścignie, choć tak jak ja pragniesz od niego uciec. Wiedeński psychiatra Viktor Emanuel Frankl  postanowił nie uciekać, choć cierpienie chodziło mu po piętach niczym fatum. Powziął ryzyko spotkania z nim…Zapewne będąc więźniem obozów koncentracyjnych Auschwitz oraz Dachau miał bogaty materiał do rozważań na temat cierpienia. Z jego przemyśleń powstała książka pod tytułem „Homo Patiens” ( Człowiek cierpiący). W dziele tym wybitny terapeuta stawia człowieka cierpiącego, jako alternatywę, czy swoiste rozwiązanie dla pamiętnego homo faber, homo politicus, homo sapiens. Człowiek cierpiący zdaje się być w jego odczuciu dopełnieniem i odpowiedzią na pytania stawiane poprzednim reprezentantom gatunku homo. Frankl w swoim dziele pisał o potrzebie bycia sobą i na swój sposób postu

Potrzaskane tablice

Obraz
Jest wrzawa…Papież abdykuje…Jedni mówią o końcu Kościoła, inni o rozsądku Benedykta XVI. Jak dla mnie za wcześnie na jakiekolwiek wnioski. Trzeba to przyjąć w roku wiary z wiarą. Nie łatwo przychodzi myśl o rezygnacji Ojca Świętego. Czy Bóg przestał Go wspierać? A może Bóg przeprowadził z Nim rozmowę, jak niegdyś z Mojżeszem. Być może podarował Mu tablice przymierza…Ale lud zaniepokojony wyrzeźbił sobie w tym czasie złotego cielca i zaczął składać mu ofiary. Bo człowiek nie znosi pustki…Oczekiwanie na Pasterza….Przez lata pontyfikatu Benedykt XVI skrzętnie podawał nam „tablice” z wyrokami Pana. Czynił to poprzez Encykliki, Adhortacje,  katechezy środowe i inne wystąpienia. Teraz niczym Mojżesz ciska tym wszystkim o ziemię….Coś w nas się rozsypało. Teraz od nas zależy czy pozbieramy skrzętnie tak cenny przekaz Boży podany ręką Najczcigodniejszego Ojca Świętego Benedykta XVI. Czy zechcemy się opamiętać? Czy odwrócimy oczy od Cielca? C zy przestaniemy składać mu pokłon? Ten tr

"Rzekłem - bogami jesteście".

Obraz
Poprzedni   wpis poświęciłam zdjęciu maski z twarzy. Takie maski nosimy na różne okoliczności. Można powiedzieć, im człowiek starszy tym się masek dorobił więcej. Demaskowanie i odkrywanie prawdy o własnym imieniu nie zawsze jest rzeczą łatwą. Bywa że taki proces doprowadza człowieka do gruntownego rozbicia i dezorganizacji. Dlatego jeśli już pragniesz zdjąć swoją maskę, dobrze to przemyśl. Zaplanuj tok działań. Jezus wzywając człowieka po imieniu zaprasza go na drogę ogołocenia.   Pójście za Jezusem oznacza zgodę na prawdziwe ubóstwo serca…Noszone przez nas maski są rodzajem obrony na pewne sytuacje. W zależności od sytuacji dobieramy odpowiednią maskę. Chrześcijaństwo jest wezwaniem do noszenia w sobie rysów Chrystusa, dlatego też nie jest religią w różowym   opakowaniu…Wezwanie Chrystusa jest jasne:” Odsłońcie wasze oblicza”. Jest to powołanie zrodzone z grzechu pierworodnego, gdzie człowiek ukrył twarz przed Bogiem,   samym sobą i bliźnim. Jest to echo wołania Ojca ”Adamie, gd