Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2013

Oczywisty Bóg...

Obraz
Codziennie, niezliczona ilość sytuacji, małych spotkań, niepozornych ludzi. Tyle razy, przychodzi …Cicho ukryty i nie narzucający. Tak często ignorowany, nie zauważam go, bo jest tak oczywisty, nic w nim nadzwyczajnego, nawet cudów nie czyni. Ale przychodzi. Z każdym dniem tyle razy, niestrudzenie, w tych najoczywistszych, w   tych najczęściej przeze mnie pomijanych i których najmniej mam ochotę odwiedzić. Jest tak oczywisty, że zdaje się mi być zbyt banalny, by zatrzymać na nim swe spojrzenie, jest tak ukryty w mym gderliwym bracie, w mej wciąż niezadowolonej z życia siostrze, że nie wierzę w Niego. Wiara zawsze kojarzyła mi się z czymś wzniosłym, owianym dymem kadzidła, zapachem żywic i drogocennych wonności, złotem bizantyjskich ikon. Ale On…nie, to mnie nie uwzniośla, nic w nim nadprzyrodzonego, nic z pozoru. Więc jak mam uwierzyć, choć go w Tobie przeczuwam? Tyle razy napotkany przeze mnie człowieku uznany za zbyt oczywistego by się na nim zatrzymać. Że jesteś Bogiem z nami?