Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2014

Dlaczego Dusza Chrystusowa?

Obraz
W poprzednim wpisie podzieliłam się z wami najwcześniejszymi „objawami” mojego powołania, ale ten wpis nie jest kompletny. Brakuje bardzo istotnego elementu…Tym elementem jest  charyzmat Zgromadzenia, które mnie pociągnęło. Jest to ważny wątek, ponieważ każde powołanie zakonne kształtuje się w kluczu jakiegoś konkretnego charyzmatu, który nosi w sercu osoba powołana. Ten klucz staje się wielką pomocą w doborze zgromadzenia. Okazuje się bowiem, że autentyczne powołanie charakteryzuje się tym, że posiada ukonstytuowany charyzmat. Co to oznacza? Mniej więcej to, że jeśli ktoś posiada powołanie zakonne, to to powołanie ma w pakiecie taki bonus w postaci konkretnego charyzmatu, czyli czegoś co szczególnie charakteryzuje dane zgromadzenie, i tak Siostry Albertynki będą miały opiekę nad ubogimi, Urszulanki nauczanie dzieci i młodzieży, Karmelitanki Bose modlitwę w intencji całego świata w kluczu św. Teresy i św. Jana od Krzyża. Nie jest tak, że Bóg pozostawia nam tutaj „wolną rękę”,

Moje świadectwo...

Obraz
Chcę napisać krótką opowieść o dziewczynce, …Jest to opowieść o moim powołaniu, o Ojcu i o Synu, którym  Duch Święty zachwycił serce dziewczynki. Powołanie zakonne jakim zostałam obdarzona jest dla mnie czymś, czego nie potrafię dokładnie opisać, wytłumaczyć, przeanalizować…Ono ukryte w moim sercu kiełkowało od maleńkości. Od dziecka nosiłam w sobie jakąś przedziwną fascynację sprawami o których jeszcze wtedy nie wiedziałam, że są duchowe. Miałam pociąg do dymu z kościelnej kadzielnicy i jego zapach niósł dla mnie czyjąś obecność. Obłoczek wznoszącego się kadzidła, zapach starego gotyckiego kościoła, światło witraży, refleksyjnie odbita kolorowym światłem na stronicy komunijnego modlitewnika św. Teresa Benedykta od Krzyża. Babcia Alfreda i różaniec październikowy na który mnie prowadziła…wspólnota Dzieci Maryi. Ważne miejsce miała też katecheza, którą prowadziła s. Urszula, to ona była pierwszą napotkaną przeze mnie  w życiu siostrą zakonną. Pamiętam też jedną z katechez, która