Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2014

Szkice

Obraz
Gdzieś kiedyś przeczytałam, że ten tylko potrafi napisać coś prawdziwego, kto potrafi popełnić przynajmniej parę skreśleń…Ktoś mi też kiedyś opowiadał, jak artysta malarz uczy się malować jeden mały element. Podobno zanim go umieści na odpowiednim obrazie robi mnóstwo szkiców i dopiero ten najdoskonalszy wybiera. Życie jest procesem powolnego dochodzenia do optymalnej(jak na nasze możliwości)doskonałości. Potrzeba wiele skreśleń, w tym co zostało już napisane i pewne dopiski, dla lepszego zrozumienia. Potrzeba wiele zmarnowanych szans, natchnień, ćwiczeń…by w końcu jakiś element uznać za udany. Lecz, nie chcę wyrzucać, mych nieudanych szkiców do kosza, niektóre z nich muszę zachować, bo posiadają niezbędne informacje na temat sposobu prowadzenia kreski. Gdy coś zechcę namalować, czasem będę potrzebowała spojrzeć na jeden z nieudanych szkiców. To on mnie naprowadzi.                 Codziennie popełniam niezliczoną ilość błędów. Widać Bóg potraktował mnie jak artystę…Muszę co

Odszedł...

Obraz
Oblicze Jezusa jest wkomponowane w Twoją duszę i nosisz w sobie Jego ślad. Boskie Oblicze, dziś znieważone, i umęczone łagodne i pokorne. Pośród całego chaosu życia, delikatnie tli się w Tobie, niczym płomyk świecy. Bo jest światłem…Wielki Piątek, to czas zgaszonej świecy. Bóg umiera…Jest to czas, symbolizujący całą tragedię ludzkości i każdego pojedynczego człowieka. Oznacza to, że dziś wspominamy coś najtragiczniejszego. Znaczy to też, że życie zawiera w sobie pierwiastek ciemności. Boskie Oblicze w Twojej duszy bywa zasłonięte i jego płomień zdaje się być przygaszony… Mam na myśli każdy Twój kryzys, zwątpienie…depresję. Słowo kryzys pochodzi od greckiego krinein, - rozdzielenie, odsiewanie, rozstrzyganie. Wielki Piątek, to czas przesiewania ziarna od plew, czas zasłoniętego Oblicza. W przeciągu całego życia, doświadczamy tego wielokrotnie, czas przesiewu ideałów i konfrontacji ich z rzeczywistością. Jezus musiał odejść, i uczniowie potrzebowali czasu, gdy był zamknięty w więzie

Człowiek

Obraz
Do naszej furty, punkt 14.00 codziennie dzwoni rzesza pijaczków, spragnionych jadła. Zazwyczaj( tu przykro się przyznać) wzbudzają we mnie niezbyt miłe odczucia. Wzgarda… Tak dziś pomyślałam, co robię gdy daję im zupę. Czy więcej daję zupy, czy wzgardy? Łyso…Wielki Tydzień, Jezus pogardzony…A ja …po stronie Sanhedrynu. Masakra!!!Ruszyło mnie gdzieś w środku, po paru słowach w mocny sposób skierowanych do Robrcika z fioletową otoką wokół zapitego oka. Robercik był dziś spity w belę, a ja nie powinnam mu dawać zupy…Dostał zupę, nie wiem czy słusznie…Lepszy szacunek i żebym mu dała poczuć że jest człowiekiem, niż ta zupa podana z pogardą i zniesmaczonym wyższościowym moim wyrazem twarzy. Robercik pijak mnie dziś zewangelizował, bo choć sam wszczynał bezpośrednią bójkę z Ryśkiem, przynajmniej traktował go poważnie, a ja? …Robercik z resztą szajki poszli …Rysiek zasłabł z twarzą w misce zupy. Wrzeszczę więc „Tu się nie śpi”- na nic, Rysiek nie kodował sygnałów z poza miski….Wróciłam

W naszym stylu...

Obraz