Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2014

Kto pod kim dołek kopie?

Obraz
                Jeśli Ci się wydaje, że nie masz czasu…I jeśli często to powtarzasz. Zaczekaj… Naprawdę rzeczy najistotniejsze w życiu przychodzą do nas wtedy, gdy mamy na nie czas. Pułapka wiary w brak czasu jest tak naprawdę jak przysłowiowy dołek, w który wpada sam kopiący go. Faktycznie, są sytuacje w których autentycznie się spieszysz i „nie masz czasu” na coś. W większości przypadków jednak przyzwyczaiłeś się do tego że nie masz czasu. Nie masz go na nic, poza sobą samym. Dojrzałość wymaga porzucenia wiary w brak czasu. Wzywa Cię byś skupił się na kimś, na czymś poza sobą. Zrobił coś co pozornie nie przyniesie Ci zysku, wychylił się z siebie. To trudne.                 Czy zapytałeś kiedyś samego siebie, dlaczego się śpieszysz? Tak głęboko? W większości przypadków okaże się, że śpieszysz się do poczucia szczęścia, które sobie wykreowałeś. Nie wkładałbyś wysiłku w coś, w czym nie pokładasz nadziei. Czy jednak położyłeś ją w słusznym miejscu?                 Często się

Szansa na sukces...

Obraz
Jak dojść do sukcesu? Nie potrzeba nic więcej jak tylko jednego. Zanurzenia w głębinach duszy, odnalezienia tam Boga i…UWAGA…Otwarcia…Wiary w to że jest w Tobie wszechmogący. Że może w tobie zdziałać absolutnie WSZYSTKO!!!!Nie Twoją mocą… lecz jedynie przez Twoją wiarę…On mieszka cicho w tajemnej otchłani twej duszy…Chce być odkryty, znaleziony. Pomyśl…Bóg pragnący by go Ktoś znalazł. Cóż to za subtelny Bóg. ..!!!!Uwierz, że Jego mocą , możesz WSZYSTKO.

człowiek chwili

Obraz
Czerwone światło. Przejście dla pieszych pod Pocztą Główną w Krakowie.  Dzień…raczej zwykły(może nieco cieplejszy niż poprzednie). Ktoś stanął obok mnie-siostra zakonna, jak ja. Uśmiechnęła się do mnie nad wyraz serdecznie, jakbym jej sprawiła radość swoją obecnością w tym jakże prozaicznym miejscu. Odwzajemniłam uśmiech, dość szczerze…na ile było mnie stać i pomyślałam… „ zadowolona z życia, w dodatku ukierunkowana na kogoś poza sobą …”. Następna myśl „pewnie nie z Polski-zbyt spontaniczna”….Światło tymczasem zmieniło się na zielone, siostra M, przeszła przez pasy nieco szybciej niż ja. Na „drugim brzegu” ulicy, skupiona na chodnikowych płytach nagle ujrzałam jak stojący wcześniej nieopodal mnie przed przejściem czyjś sandał odwraca się w moim kierunku. „To jakaś faza”-  pomyślałam. Siostra w sandałach zaczepiła mnie czego się już spodziewałam. Nie miałam jednak ochoty na szczególną dyskusję…. Mimo to siostra okazała niezmierne zainteresowanie moją osobą. Chcąc odwrócić jej u