Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2014

Konsekrowanym być...

Obraz
Dziś się zaczęło…Coś co sprawia mi nieopisaną radość. Czuję, że wzbudza ją we mnie Duch Święty, gdyż on jest dawcą radości. Rozpoczęliśmy rok życia konsekrowanego. Rok poświęcony tej formie życia, która w sposób szczególny polega na naśladowaniu Jezusa Chrystusa, czystego, ubogiego i posłusznego. Postanowiłam razem z Wami czytać i komentować fragmenty dokumentów kościelnych poświęconych życiu konsekrowanemu. Jak również dzieła doświadczonych „wyg” czyli tych, którzy drogę rad ewangelicznych przebyli nieco przed nami. Na początek fragmencik z Perfrctae caritatis –jest to dekret Soboru Watykańskiego II, dekret o przystosowanej odnowie życia konsekrowanego. Właśnie obchodzimy 50 rocznicę powołania dekretu do życia i to jest też jedna z przyczyn, dla których ten rok przebiega pod znakiem ślubów zakonnych. Czytamy: To oddanie się Bożej służbie powinno w nich przynaglać i krzepić ćwiczenie się w cnotach, zwłaszcza w pokorze i posłuszeństwie, męstwie i czystości, przez k

Czas.

Obraz
Czas…Dar dany nam darmo na ten okres ziemskiej pielgrzymki. Rzeczywistość dość trudna do uchwycenia i jakże bardzo dziwna. Towarzyszy nam od dzieciństwa, więc się nim nie dziwimy. Przeciwnie, perspektywa egzystowania poza nim nas jakoś niepokoi…jest nie do pojęcia. Jednak czas jest dla nas darem, sposobnością do sprawdzenia naszych życiowych priorytetów.Faktycznie. To co robię z czasem wiele mówi o mnie. Co robię kiedy mam „lukę” w programie, kiedy mam „wolne”, co wybieram? Bardzo często wybieramy ucieczkę od rzeczywistości, jakbyśmy chcieli czas oszukać, zawiesić się w nieważkości. Czy to życie nas tak boli, czy my sami ? Szczególnie współczesny człowiek boi się spotkania ze sobą. Po wtóre boi się autentycznego, głębokiego spotkania z drugim. Spotkania które ogałaca w nas naszą małość. Boimy się spotkań z ludźmi, których definiujemy jako „trudnych”. Wybieramy tanie tłumaczenia, typu „nie muszę spełniać twoich oczekiwań”. Ale…nie chodzi o to by spełniać czyjeś oczekiwa

Miejsce święte

Obraz
Niepokoi mnie fakt, że wielu ludzi Kościoła pokłada swą ufność w dziełach własnych rąk, w tym ile i co robią. Niepokoi mnie, bo nasza wartość jest głębiej. W dziełach naszych rąk winno odbijać się wnętrze. I choć sama wpadam w pokusę wiary w to, że tyle znaczę ile mnie docenią czuję jednak głęboki zgrzyt. Bo można się zakręcić jak chomiczek w kółku…zapomnieć gdzie się biegnie i po co.Nie wiem jaką jakość posiadają moje czyny, jeśli w duszy pustka i chaos. Nawet moje głoszenie Jezusa…przestaje być głoszeniem z mocą. Zaczynam głosić własny sukces, przeżywam nadmiernie porażki i eliminuję mentalnie ludzi, którzy myślą inaczej, którzy śmią polemizować z moim pomysłem na życie(duchowe)…. To się dzieje powoli, jest jak rdza która po kawałku zabiera dla siebie serce człowieka. Niepostrzeżenie Cię zajmuje fragment po fragmencie. Korodujesz… Dlatego wybieram pustynię i drogę przez nic…Wybieram codzienną walkę z demonami moich żądz. Wybieram budowanie wewnętrznej celi…MIEJSCA

Hezychia

Obraz
Myśląc ASCEZA, przychodzi na myśl umartwienie ciała przez poskromienie np: potrzeby zjedzenia czegoś dobrego. To chyba najbardziej nam przychodzi do głowy. Ale…to nie jest ASCEZA. Jeszcze nie, lub nie tylko to… Asceza to dążenie do duchowej harmonii, do jak nazywali to ojcowie pustyni hezychii. Dziś zapomniana i nie modna hezychia zasługuje na Twoją uwagę jeśli pragniesz zrozumieć istotę ascezy. Hezychia to sztuka, nie metoda. To melodia która rodzi się wewnątrz pogrążonego w milczeniu serca. I znowu…Mylisz się jeśli uważasz, że milczenie to niemówienie niczego. Milczenie to nie tylko brak mowy. Milczenie to cały świat osoby która je praktykuje. To brak rozgadania duchowego. Rozgadanie duchowe to nieustanna potrzeba dostarczania sobie bodźców, bez refleksji nad ich sensem. To ucieczki w Internet, telewizję, działactwo. Hezychia to wybór najsmakowitszych spraw tego świata. TAK! Asceza polega na nie wybieraniu byle czego, lecz na umiejętności wybierania z życia spraw n

Godność.

Obraz
W kontekście dzisiejszej uroczystości Chrystusa Króla przychodzi mi do głowy cytat z dzieł św. Jana  od Krzyża „pod koniec życia będziemy sądzeni z miłości”. Wszystko inne przestanie się liczyć. Kiedy TEN KRÓL zasiądzie na swym tronie by sądzić. Logika tego świata ulegnie odwróceniu. Królować zaczną żebracy, a głodni opływać w dobra będą. Cisi będą zdobywcami a przedsiębiorczy krzykliwcy staną bez niczego. Owce i kozły… I wtedy prawdziwie zaradni okażą się Ci co potrafili tracić dla innych. Którzy potrafili stanąć w obronie najmniejszych braci. Sukcesem okaże się służba, a wywyższający siebie samych poniosą porażkę. I choć nas to po ludzku bulwersuje, że litość dla najmniej szlachetnych okaże  się cenniejsza nad pokłony składane ważnym i cenionym, Ewangelia mówi wprost: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyj