Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2014

Jak gąbka.

Obraz
Przy okazji drugiego dnia świąt i postaci św. Szczepana nasuwają mi się dwie sprawy. Pierwsza to hart ducha, druga to świadectwo. Św. Szczepan jako pierwszy oddał życie za Chrystusa. Poszedł na całość i nie zostawił dla siebie nic. Z pewnością, nie stało się to przez przypadek. Szczepan do tego dojrzewał. Niepozorna wierność małym rzeczom i umiejętność zgadzania się z przeciwnościami wytworzyły w nim zdolność do oddania życia. Gdy o tym myślę przygniata mnie myśl o komforcie w jakim żyję. O tym jak szybko przywiązuję się do wygodnego życia i jak trudno mi wyjąć do drugiego człowieka. I cóż…Prawdopodobnie, nie stać by mnie było na gest Szczepana. Jesteśmy często jak gąbka. Nasiąkamy tym, czym się otaczamy. Nie ma mocnych. Gdy choć na chwilę odchodzę od Ewangelii od razu zaczynam żyć światem i jego logiką. Mówię tak jak świat, myślę jak świat i działam jak świat. Tylko Ewangelia i spotkanie w głębi duszy z obecnym tam Bogiem nasyca mnie Życiem, przez duże „Ż”. Inaczej

Zawiązane oczy i droga.

Obraz
Trzeci z zakonnych ślubów zdaje się nastręczać najwięcej trudności. Posłuszeństwo. Wydaje się, że kiedyś mieli z nim łatwiej. Jakoś prościej pojmowano Boga i zakonność. Człowiek nie wikłał się w to co mu się należy a co nie… Być może…Jednak posłuszeństwo od zawsze nastręczało zakonnikom i zakonnicom nie mało trudności. Ślub ten jest bowiem uwarunkowany pewną cnotą, która jest dla nas wszystkich mega wymagająca. Chodzi o pokorę. Zasadniczo to na niej zbudowany jest cały gmach życia duchowego. Bez niej nie ma nic, jest fikcja i gra pozorów. Można więc uchodzić za doskonałą siostrę zakonną i z pychy aż pękać…I to z pewnością wielce cieszy wroga zbawienia. Niestety, haczyk ten jest niezwykle pociągający. Złowiony na niego człowiek zaczyna robić wiele dla Pana, nawet wiele ofiarować, pościć, odprawiać długie modły…Tak! Ale wszystko to jedynie dla pochwał i dobrego samopoczucia. Posłuszeństwo zakonne wymaga nie raz rezygnacji z własnego zdania, porzucen

Bez PR-u...

Obraz
W ostatnim czasie dosyć często zastanawiam się nad ubóstwem. I muszę stwierdzić, że wnioski do jakich dochodzę są dość oszałamiające. Każdy człowiek lubi posiadać. Jest to kolejny wynik niskiej samooceny. By się czuć lepiej zaopatrujemy się w najróżniejsze gadżety. Bardzo często powodem zakupu jakiejś rzeczy jest fakt, że widzieliśmy to u kogoś i spodobało się nam. Słychać tu echo spod rajskiego drzewa, bo jak pamiętamy Ewa zobaczyła, że „drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy”( Rdz 3,6). Echo to wybrzmiewa w słowie „zobaczyła”. Z chwilą ujrzenia na własne oczy jakiegoś przedmiotu, może się zrodzić chciwość ( jeden z grzechów głównych). Dziś jednak otacza nas taka ilość atrakcyjnych rzeczy, że owa chciwość przestała nas niepokoić, nie zwracamy na nią uwagi. Chcę to mieć, bo jest fajne, bo dzięki temu czemuś, mogę zyskać jakąś wiedzę. Od początku stworzenia borykamy się więc z tym samym…I

Czystość

Obraz
Czystość…Jeden ze ślubów zakonnych. Jak to z nim jest? Pewnie wielu z żyjących w świecie zadaje sobie to pytanie. Czy tak można żyć? Wydaje się, że szczególnie w dzisiejszym świecie czystość zakonna oraz celibat stają się coraz większym wyzwaniem. Młodzi ludzie bardzo wcześnie spotkają się z rzeczywistością godzącą w ich seksualność. Niestety, trudno ich przed tym uchronić. Internet, telewizja, reklamy…Dużo tam nieodpowiednich obrazów. Człowiek natyka się na obrazy niegodziwe niespodziewanie. Poszukując wiadomości, spacerując wśród wystaw sklepowych, przeglądając TV… Przyzwyczailiśmy się do obrazów, które jeszcze dwom pokoleniom do tyłu nawet się nie śniły!!! A my…mamy je np. na przystanku autobusowym, pod pretekstem reklamy bielizny. W takim świecie nie łatwo żyć w czystości. Jak więc radzą sobie ludzie żyjący w klasztorach? Perfectae Caritatis mówi : Czystość podjętą "dla Królestwa niebieskiego" (Mt 19,12), którą ślubują osoby zakonne, należy ceni

Twórczość Ewangelii

Obraz
Jakże bardzo potrzebny jest duch pokoju. Kościół ma przekazywać światu Chrystusowy pokój. Nie dziwi więc, że w ten pokój wewnątrz samego Kościoła godzą moce ciemności. Jezus zakładając Kościół pragnął, by w rozmaitości posług stanowił jedno współgrające ze sobą Ciało. To pragnienie Chrystusa świetnie zilustrował św. Paweł pisząc „ jak w jednym ciele mamy wiele członków, a nie wszystkie członki spełniają tę samą czynność -   podobnie wszyscy razem tworzymy jedno ciało w Chrystusie, a każdy z osobna jesteśmy nawzajem dla siebie członkami. ” (Rz 12,4). Jeżeli w członkach ciała jakieś komórki walczą przeciwko całemu organizmowi, mamy do czynienia z nowotworem.  Kościół zaś winien być organizmem, w którym wszystkie członki potrafią wzajemnie ze sobą współgrać, dla dobra całego Ciała. Niestety, zdarza się, że te członki zamiast wzajemnie się budować i współpracować ze sobą występują czasem przeciw sobie i to jest działanie totalnie autodestrukcyjne. Perfectae Caritatis prze