Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2015

Kawałki o świcie.

Obraz
  Kawałki o świcie Chodzi przecież o małe szczęście O jakieś tam okruchy zrozumienia Chodzi o bliskość O przyjaciela O tak nie wiele A tak daleko Chodzi o poczucie na chwilę wypełnienia O błogość serca Ulgę Potrzaskani Jakoś tak bardzo niepełni Patrzący za cieniem Co umyka gdy chwytasz Jesteście A właściwie jesteśmy Nie różnie się od was Jestem łupiną co szuka braci kawałków Łaknę całości Skomlę do pełni I pojąć nie mogę Że przychodzi z dna ciemności Z grobu Z końca wszystkiego Że jest jak jutrznia Podnosząca kapłanka okręgu słońca Że jest i to wystarczy W bezczynności kontemplacji.

Mój przyjaciel CIAŁO, przyjaciółka DUSZA.

Obraz
Dziś z okazji Środy Popielcowej nieco filozofii. Wielki Post ma na względzie duszę i ciało. Jezus poszedł na 40 dni na pustynię aby się zmagać. To ciekawe! Jezus chciał doświadczyć własnej cielesności i jej ponęt. Doświadcza więc głodu, doświadcza pokusy dominacji i władzy. To wszystko związane jest ze zmysłową sferą człowieka. Dlaczego? Chrześcijańska wizja człowieka jest i tu UWAGA : HYLEMORFICZNA … znaczy to, że człowiek jest duszą splecioną z ciałem tak mocno że jedno przenika i oddziałuje na drugie. Zupełnie inaczej myślał wielki Platon, który w ciele widział więzienie duszy. W jego oczach ciało ograniczało duszę. Chrystus jednak przyszedł w ciele. Co więcej, postanowił temu ciału przywrócić utraconą wartość. Chleb czyni swym Ciałem, wino-Krwią. Ciało Chrystusa spożywamy. Ciało to Zmartwychwstało. Jezus przyszedł zbawić całego człowieka. Te 40 dni, które spędził na pustyni zmagając się z własnym ciałem pokazuje nam, że człowieczeństwo to umiejętność prawdz

Użalanie a wolność.

Obraz
Jezus posiada mentalność dawania, nie zaś brania. Oddaje wszystko, nie broni swego. Jest w tym tak bardzo nieżyciowy. Niepokoi moje chciwe serce. Jezus jest człowiekiem wolnym. Jego szczęście polega na tym, że żyje w postawie daru z siebie. Ja jestem zarażona wirusem zabezpieczania własnego życia, walki o swoje. Dałam sobie wmówić, że więcej mi brakuje aniżeli mam. Dałam się wpuścić w tę samą pułapkę co Ewa i Adam. Mając wszystko skupiam się na tym, czego mi jeszcze brakuje. To prawda, nasze życie to nieraz historia naznaczona wieloma brakami, stratą, bólem. Problem w tym, że często wierzymy, że nasze życie to tylko strata, ból, brak. To kłamstwo i echo szeptu spod rajskiego drzewa. My się na to dajemy nabrać i postrzegamy życie w perspektywie straty. To błąd! Matka Paula Zofia Tajber, Założycielka mojego Zgromadzenia pisała, że należy Bogu wiele dziękować. Miała świadomość, że kto żyje w ciemności wkrótce zapomni o istnieniu światła. Czasem jednak wystarczy tylk

Bądź. Żyj. TERAZ!

Obraz
Mała św. Tereska miała rację pisząc, że liczy się tylko ta chwila, ten jeden dzień. Większość naszych napięć rodzi się z bycia poza chwilą obecną. Nie umiemy uczestniczyć we własnym życiu. Zamiast BYĆ, wciąć docieramy, dokańczamy, przemyśliwujemy…Gdy to zrobimy przechodzimy do planowania, martwienia się. A Jezus powiedział, że „dosyć ma dzień swojej biedy” (Mt 6,34). Życie skrywa niezmierne dary, w każdym momencie. Ale ja często jestem poza życiem. Nie dostrzegam darów jakie w nim otrzymuję, każdego dnia. Stąd moje ciągłe dążenie by mieć więcej. Więcej wrażeń, więcej doświadczeń, więcej pieniędzy, więcej znajomych, więcej sukcesów…WIĘCEJ. I jest to iście ślepa uliczka. Błędne koło…Tylko głodnemu smakuje… Najedzony będzie zawsze wybrzydzał. Dlatego…Potrzebujemy być czasem głodni. Nie chodzi o głodowanie. Chodzi o przestrzeń. W Twoim i moim życiu potrzebna jest przestrzeń…Trzeba mieć czas na to, by zauważać sprawy oczywiste. Błąd współczesności polega na tym, że

Wspomnienie z Lourdes

Obraz
Dobry kawał czasu minął od mojej wizyty u Matki Bożej w Lourdes. Miałam wtedy 17 lat i właściwie wybrałam się na wymianę międzyszkolną do Francji tylko ze względu na Lourdes i La Salette. Pozostałe epizody tej wymiany naznaczone bowiem były  radosnym imprezowaniem naszych francuskich „gospodarzy”, którzy chyba czuli się odpowiedzialni za sprowadzenie nas z drogi dość przyzwoitego życia. O tym jednak nie będę pisać. Francję zapamiętałam jako państwo szokująco laickie. W samym miasteczku w którym mieszkaliśmy, mieściły cztery świątynie. W żadnej nie było Mszy Świętej w tygodniu a w niedzielę w jednym z tych pięknych kościołów Mszę odprawiał sędziwy kapłan w otoczeniu grupki starszych Francuzów i nas…młodych Polaków. Widok dość przygnębiający. Dla mnie jednak jest to ciągła przestroga. Nie o budynki chodzi! Nie o ładne wyposażenie Kościołów. Nie o to! Żywy Kościół pierwszych wieków spotykał się w katakumbach wydrążonych w powulkanicznej s